10.09.2025

ULTRALEWICOWA SZTAMA Z BREŻNIEWIZMEM

Link: https://www.youtube.com/post/UgkxxdPkKNPBltQ6nNcQCVgPR2vvbn0pq9DN

Raz na jakiś czas dzielę się z wami komentarzami. Do tej pory były to raczej zabawne komentarze jawnych reakcjonistów. Dzisiaj mamy jednak do czynienia z czymś znacznie innym – również z antykomunizmem, ale już nie prawicowym, a „lewicowym”. Ten komentarz uważam za bardzo wartościowy, gdyż ukazuje, w jaki sposób ultralewicowcy kończą wspierając reakcjonistów przeciwko socjalistom. Przejdźmy do analizy.

Autor komentarza krytykuje Stalina twierdząc, że Stalina „wogóle nie interesował socjalizm”. Czyli według autora, człowieka, który bronił leninizmu przed prawicowcami i ultralewicowcami; który zakończył Nową Politykę Ekonomiczną i przewodził ostatniej wielkiej walce klasowej z przeciwnikami ludu podczas dekułakizacji, ustanawiajac w ten sposób pierwszą na świecie gospodarkę socjalistyczną, najbardziej postępowe i najbardziej demokratyczne państwo ówczesnego świata; który bronił socjalizmu w ZSRR unikając brawurowych starć z gigantami imperializmu i przygotował ZSRR na napaść nazistów; człowiek, który w 1951 zwalczał kapitalistyczne tendencje Jaroszenki, przypominając, że w budowie socjalizmu należy nadal pamiętać o przekształcaniu stosunków produkcji a nie jedynie o rozwoju środków produkcji, że należy dążyć do przezwyciężenia wymiany towarowej między wsią a miastem – ten człowiek według autora był zupełnie niezainteresowany socjalizmem gdyż... nie narzucał innym krajom socjalizmu siłą! Za osiągnięcie budowy socjalizmu nie widzi on planów pięcioletnich i dekułakizacji. Największy projekt w historii ludzkości do tamtego czasu, zaprzęgnięcie ogromnych mas ludzkich na 1/6 powierzchni planety do wspólnej pracy dla współnego dobra, bez konkurencji i prywatnego zysku, dla rozwoju przemysłu, edukacji, nauki, opieki zdrowotnej i więcej w potwornie zacofanym kraju – temu wszystkiemu przewodził człowiek, który ponoć nie był zainteresowany socjalizmem, a jedynie konsolidacją władzy.

Oczywiste jest to, że autor nie przejmuje się za bardzo kwestiami gospodarczymi. W innym komentarzu sam błyskotliwie napisał „Za Lenina to był dopiero socjalizm” ignorując, że za Lenina nie było żadnego socjalizmu - był kapitalizm państwowy i gospodarka kułaków – i Lenin przyznawał to otwarcie! Stalin popełnił za to okropny błąd – kontynuował to, co Lenin zaczął – i za to zostanie na wieki potępiony przez „lepszych” socjalistów, takich jak Pan Autor. Bardzo wygodne jest jednak dla takich ludzi to, że Lenin umarł zanim zdążył zbudować socjalizm. W ten sposób mogą udawać, że popierają Lenina i Leninizm. Mogą atakować socjalizm, twierdząc, że bronią Leninizmu. Twierdzą, że Stalin wulgaryzował Leninizm, a w rzeczywistości sami są wielkimi wrogami Leninizmu.

Autor twierdzi też, że Stalin po prostu zamienił ZSRR w „czerwone imperium”. A więc „eksport rewolucji” jest dobry, ale nie wtedy, kiedy robi to Stalin! Pal sześć to, że dzięki Stalinowi i ustanowieniu krajów demokracji ludowych blok wschodni miał chociaż te 10-15 lat budowy socjalistycznej gospodarki zanim rewizjoniści dobrali się do władzy, doprowadzili do stagnacji i całkowicie skompromitowali te rządy w oczach ludu pracującego. To jest nieważne gdyż stalinowski ZSRR kradł polski węgiel – coś, co autor całkowicie wyssał z palca, gdyż stalinowski ZSRR zapewniał Polsce pożyczki na bardzo korzystnych warunkach, a ZSRR zaczęło traktować te kraje niesprawiedliwie pod względem gospodarczym dopiero za czasów Chruszczowa i Breżniewa.

Ten człowiek ma dalej czelność sugerować, że nie mogę nazywać innych „trockistami”, ponieważ istnieją ludzie, którzy mnie nazywają trockistą! Kolego. Ja na tym kanale wszelakich wyzwisk słucham do woli. Dla prawicowców jestem zbyt lewicowy, dla „lewicowców” zbyt prawicowy. Z tym się wiąże podążanie ścieżką socjalizmu naukowego. Lenin całe życie był okrzykiwany kontrrewolucjonistą, demagogiem, wulgaryzatorem marksizmu – właśnie przez takich ludzi jak autor tego komentarza – przez takich, co się uważali za lepszych rewolucjonistów niż Lenin, tak, jak autor uważa siebie za lepszego rewolucjonistę od Stalina. Nie zapominajmy kto zabił Lenina - osoba, która postrzeliła Lenina, co doprowadziło do jego dalszych problemów zdrowotnych, była członkiem „lewicowych socjalistów-rewolucjonistów”, którzy uważali, że Lenin zamienia ZSRR w czerwone imperium i ustanawia siebie nowym carem! Gdyby Lenin przeżył i dokończył swoje dzieło, ludzie tacy jak autor dażyliby Lenina taką samą nienawiścią, jaką dażą Stalina. I ten człowiek jeszcze ma czelność sugerować, że to ja jestem przeszkodą dla budowy socjalizmu, że to ja mam bardziej zgłębić historię ZSRR, a nie on!

Lecz tu dochodzimy do najważniejszej kwestii. Jadowita nienawiść do socjalizmu pcha tego człowieka do stwierdzenia, że Breżniew był szczerszym marksistą niż Stalin! Breżniew, który całkowicie zapieczętował zasadę materialnego bodźca i rentowności przedsiębiorstw, który zaprezentował światu perwersyjną interpretację międzynarodowego socjalizmu dzięki „doktrynie ograniczonej suwerenności”, który doprowadził do nieodwracalnej stagnacji ZSRR i zabił nadzieję na jakikolwiek powrót do socjalizmu – ten Breżniew był lepszym marksistą, gdyż próbował „eksportować rewolucję” do Afganistanu. A co zrobił Breżniew w Afganistanie? Pierwotnie ignorował wiele wezwań o pomoc od rewolucyjnego rządu Afganistanu, a kiedy tam wszedł, dokonał zamachu stanu i ustawił na czele człowieka sobie posłusznego (coś, co kiedy jest robione przez Stalina, jest „czerwonym imperializmem”, a kiedy robione przez Breżniewa, jest próbą „eksportu rewolucji”).

Nienawiść do socjalizmu tak zaślepia ultralewicowców, że widzą prawicowców jako lepszą alternatywę dla rządów socjalizmu. Widzą obronę socjalizmu i rewolucjonistów jako „bycie fanatycznym fanem Stalina”. To dlatego właśnie tak często ultralewicowcy jednoczą się z prawicowcami przeciwko budowie socjalizmu - łączy ich niechęć do socjalizmu i władzy proletariatu. Na tej płaszczyźnie jednoczą się. Udają największe przeciwieństwa, a są swoimi lustrzanymi odbiciami. Są dwoma formami, w których wyraża się antykomunizm.