08.07.2026

AMERYKAŃSKA „LEWICA” DAJE ODRAŻAJĄCY POKAZ SKRAJNEGO SZOWINIZMU

Link: https://www.youtube.com/post/UgkxpQ3w47P3mQymyoq4lbX2gUA1Ted0BraB

Jeżeli nie interesują Cię wewnętrzne polityczne perypetie jankesów, albo jeśli śledzisz kanały takie jak Bad Empanada, możesz pominąć ten post, gdyż będzie dla Ciebie nieciekawy, albo wszystko już wiesz. Jednak zakładam, że jest tutaj wielu, którzy nie śledzą jankeskiej lewicy, oraz są zainteresowani tematem. Stwierdziłem, że napiszę krótki post o absurdalnej sytuacji, która fantastycznie demaskuje różnice pomiędzy prawdziwą lewicą, a socjalszowinistami.

Ponad pół roku temu z kampanią wyborczą na senatora stanu Maine ruszył Graham Platner. Startuje w wyborach jako demokrata. Jest lansowany jako rozgoryczony weteran wojenny, zawiedziony imperializmem amerykanów, człowiek o korzeniach z plasy pracującej, który obiecuje pewne socjaldemokratyczne reformy: wsparcie dla publicznej opieki zdrowotnej, związków zawodowych, podniesienie podatków dla najbogatszych, rozwój systemu świadczeń społecznych itd. Socjalszowinistyczna lewica, taka jak najpopularniejszy amerykański antyimperialistyczny imperialista Hasan Piker, certyfikowany imbecyl Kyle Kulinski i inni podobni im influencerzy stanęli murem za Platnerem, krzycząc na wszystkich lewicowców, że jeżeli nie popierają Platnera, to są upośledzeni.

Lewica od razu podeszła do tematu podejrzliwie: weteran wojenny kandydujący jako demokrata - coś musi być z nim nie tak. Socjalszowiniści odpowiedzieli od razu, że przecież bycie weteranem go nie skreśla, że wielu amerykanów z racji biedy, jest zachęcana by dołączyć do wojska, nie zdając sobie z tego konsekwencji. Lewicowcy ukazali, że Platner ma pochodzenie drobnoburżuazyjne, jego rodzina ma w sobie architektów, prawników, właścicieli restauracji, rodzice zapewnili mu prywatną szkołe z internatem i innego rodzaju finansowe wsparcie, a więc to nie bieda skierowała go do wojska. Na co socjalszowiniści odpowiedzieli, że przecież jedna jaskółka wiosny nie czyni - pojechał do Iraku, zrozumiał swój błąd i wrócił. Tymczasem Platnerowi tak bardzo podobało się mordowanie niewinnych, że wrócił do Iraku dwa razy i pojechał jeszcze do Afganistanu. Pisząc o swojej motywacji dołączenia do Marines pisał, że „chce przeżyć przygodę i trochę pozabijać”.

Socjalszowiniści argumentowali, że to jeszcze nie czyni go żadnym nazistą. I okazało się, że Platner ma na piersi wytatuowany nazistowski symbol Totenkopf. Socjalszowiniści mówili, że kiedy go sobie wytatuował nie wiedział co to jest za symbol. Lecz sam symbol był nieważny - Platner postanowił wytatuować sobie fajnie wyglądającą czaszkę, by uczcić drugą bitwę pod Faludżą, by uczcić mordowanie populacji broniącej swojej niezalezności. Socjalszowiniści twierdzili, że to i tak nie czyni go żadnym zbrodniarzem wojennym, a jedynie żołnierzem walczącym o swoją ojczyznę. I nagle dowiedzieliśmy się, że Platner na Reddicie chwalił się, że kiedyś dowództwo zabroniło mu strzelać z moździerza w okolicę, w której było zbyt wiele cywilów, więc postanowił tam strzelać z granatnika zamiast moździerza.

Socjalszowiniści twierdzili, że kandyduje na antyimperialistycznej platformie. Lecz to jest kłamstwo - Graham Platner chce rozbudować amerykańskie wojsko i jedyne co mu się nie podoba, to, jak sam mówi, fakt, że amerykanie są wysyłani na śmierć w „bezsensownych wojnach”. On chce sensownych wojen, wojen, które zamiast zubażać przeciętnego amerykanina, wzbogacają go.

To i sto innych rzeczy to dopiero wierzchołek góry lodowej. Lewica dobierała się coraz głębiej, coraz bardziej obnażała prawdziwe oblicze Platnera, lecz socjalszowiniści wciąż stali za nim murem i przekształcali każdą jego podłość w cnotę. Aż nagle kilka dni temu coś drastycznie się zmieniło i Platner stracił poparcie szowinistów.

W ciągu ostatnich dni była partnerka Platnera wystąpiła z oskarżeniami, jakoby ten ją zgw*łcił. Nagle wśród demokratów zawrzało. Mówi się o tym, że jego kampania wyborcza jest spalona, niezależnie czy oskarżenia okażą się prawdziwe czy nie. Jego byli poplecznicy odżegnują się od niego, mówiąc, że to co zrobił, jest niewybaczalne, jest przekroczeniem wszelkich granic.

Dlaczego człowiek, który wielokrotnie dokonał setki gorszych występków, który dosłownie dokonał zbrodni wojennych na ludziach nieskończenie biedniejszych od niego samego i chwalił się nimi, dopiero teraz został skreślony przez amerykańskich socjalszowinistów? Odpowiedź jest prosta. Ponieważ ich kandydat skrzywdził amerykankę - czyli człowieka; a dotychczasowe zbrodnie krzywdziły biednych nie-amerykanów, czyli nieludzi. Amerykańska szowinistyczna „lewica”, tak samo jak większość amerykańskiego społeczeństwa, traktuje USA jako zawartość główną, a resztę świata jako zawartość poboczną, traktuje świat poza USA jako miejsca, które są wystarczająco podobne do USA, niezupełnie podobne do USA, na drodze do stania się jak USA, oraz kryminalnie nieprzypominające USA. Wszystkie miejsca nieprzypominające USA zamieszkałe są przez przebrzydłych podludzi, których należy spalić.

Graham Platner jest przestrogą ukazującą, jak będzie wyglądał nowy nazizm. Nie wymachiwanie swastykami i heilowanie, nie LARP, tylko prawdziwy nazizm - demagogiczne „lewicowe” „socjalistyczne” obietnice dla narodu wybranego, nieograniczone zbrodnie przeciwko narodom potępionym; oraz „lewica” kraju imperialistycznego stająca murem za owładniętym wścieklizną psem imperializmu tak długo, jak nie krzywdzi on narodu wybranego. Jedno jest pewne - jeżeli rewolucja w USA dojdzie do skutku, będzie zmuszona stworzyć bardzo wiele gułagów, by mieć gdzie umieścić tych wszystkich Platnerów i ich socjalszowinistycznych lokajów. Jeżeli rewolucja w USA nie dojdzie do skutku, to wszystkich tych Platnerów będzie musiała okiełznać reszta świata.