Politsturm

Nacjonalizm i jego klasowe znaczenie

Linki:

Nacjonalizm jako ideologia rozwinął się wraz z kapitalizmem. Feudalne rozbicie społeczeństw, niezliczone feudalne obowiązki, masa barier, wymuszenia i dzielnicowa anarchia uniemożliwiały rozwój rynku i tworzyły ogromne trudności dla handlu i produkcji. A więc jednym z głównych zadań gospodarczych wschodzącego kapitalizmu była walka o jeden rynek i państwo narodowe, które jest w stanie zapewnić stabilność tego rynku.
W strefie ideologicznej ta walka przybierała różne postaci: postać reformacji i zastąpienia kościoła katolickiego wieloma kościołami narodowymi; postać liberalizmu, który głosił teorię narodowej suwerenności i woli narodowej, która jest sercem państwa.
Gdy rosnąca w siłę polityczną i gospodarczą burżuazja sięgała po władzę, nacjonalizm przeniknął ludzkie masy i zniszczył przestarzałe, średniowieczne światopoglądy i podważył przedawniony porządek feudalny. Nacjonalizm stał się jednym z filarów burżuazyjnych ruchów rewolucyjnych od XVII i XVIII wieku, pchając masy na drogę gospodarczego odrodzenia i często łącząc się ze sprawą narodowego wyzwolenia, jak w przypadku USA czy Niderlandów.
Odegrawszy swoją pozytywną rolę historyczną, nacjonalizm burżuazyjny, tak samo, jak sama burżuazja, nabrał reakcyjnych cech, gdy polityczna pozycja stworzonego przez kapitalizm proletariatu zaczynała się umacniać. Proletariat, najpierw spontanicznie, a potem świadomie rozpoczął walkę z kapitalistyczną opresją i zagroził, że obali istniejący system gospodarczy i zastąpi go socjalizmem.
Pomimo tego w walce o socjalizm proletariat musiał osiągnąć jedność klasową, wspólne cele klasowe wszystkich robotników, którzy należą do różnych narodów. Tutaj nacjonalizm stał się przydatnym narzędziem burżuazji, który, po pierwsze, niszczy jedność proletariatu, dzieląc proletariat narodowymi granicami, a po drugie, głosi rodzaj „klasowego pokoju” pomiędzy uciskającymi a uciskanymi tego samego narodu. W epoce proletariackich rewolucji nacjonalizm stał się jedną z głównych metod ideologicznej walki burżuazyjnej przeciwko klasie robotniczej i był używany bardzo pomysłowo – zarówno bezpośrednio, jak i niezauważalnie.
Opieranie się wpływom socjalistycznych idei, które szerzyły się wśród mas robotników i chłopów Europy i Rosji, sprawiało burżuazji wielki trud.
Zjednoczona socjaldemokratyczna partia Austro-Węgier rozpadła się na kilka partii narodowych, walczących ze sobą nawzajem z powodu kwestii narodowej. To samo stało się z rosyjskimi partiami socjalistycznych rewolucjonistów. Mienszewicy i inne „narodowe” rewolucyjno–demokratyczne organizacje (armeński Dasznacy, Ukraiński PSR i SDP, Białoruska Socjalistyczna Hromada itd.). Kiedy znaleźli się u władzy po upadku caratu, ogłosili całkowicie burżuazyjny „kierunek narodowy”, któremu towarzyszyły etniczne masakry.
A jednak nawet zwycięstwo socjalizmu w Rosji nie odbyło się bez prób podważenia jedności proletariatu przez burżuazję i jej popleczników.
Nawet reakcjoniści europejscy, w obliczu proletariackiej rewolucji w ich krajach, usiłowali okiełznać i zmylić pracujące masy, zmęczone kapitalistycznym piekłem, poprzez podążanie za linią „socjalizmu” z narodowym zakrzywieniem, który był przykrywką dla faszyzmu.

NACJONALIZM DROBNOMIESZCZAŃSKI


Oprócz otwarcie burżuazyjnego, jawnie reakcyjnego nacjonalizmu, nacjonalizm ma inną, mniej odpychająca formę – drobnomieszczański nacjonalizm. Ta ideologia, która wyraża interesy małej i średniej burżuazji miast i wsi różni się od burżuazyjnego nacjonalizmu kilkoma głównymi cechami. Po pierwsze nie głosi ona ekspansjonizmu i potężnego mocarstwa, ponieważ, z racji swojej pozycji, drobnomieszczaństwo nie stawia sobie za cel podbijania innych narodów. To skutkuje demokracją drobnomieszczańsko-nacjonalistyczną, która formalnie głosi równość narodów i równość wewnątrznarodową.
Wydaje się więc, że drobnomieszczański nacjonalizm jest bardziej „postępowy” niż burżuazyjny. A jednak jeden jest tylko nierozwiniętą formą drugiego. Zarówno formalny brak szowinizmu, a nawet głoszenie „internacjonalizmu” jest zrekompensowane narodowym egoizmem i odrzuceniem ograniczania – nawet tymczasowego – narodowych interesów na rzecz interesów klasy pracującej. To oznacza, że drobnomieszczański nacjonalizm bardziej subtelnie, lecz nie mniej konsekwentnie pełni dokładnie to samo klasowe zadanie zabezpieczenia kapitalizmu przed walką proletariatu. W tym samym czasie logika jego wewnętrznego rozwoju zawsze i nieuchronnie prowadzi do przeistoczenia drobnomieszczańskiego nacjonalizmu, względnie „postępowego” nacjonalizmu, w otwarcie reakcyjny, burżuazyjny nacjonalizm.
Rosyjski populizm (narodnictwo) był przykładem takiego drobnomieszczańskiego rozumowania: rozpowszechniał postępowe idee demokracji i wolności wśród mas, lecz wraz z nadejściem socjalistycznej rewolucji uległ degeneracji i stał się ruchem burżuazyjnym, który usiłował spowolnić rozwój rewolucyjnego ruchu proletariatu.
Ta kategoria również zawiera żydowski Bund i Poalej-Syjon, walijski Plaid Cymru, irlandzki Sinn Fein, wiele (w większości „lewicowych”) partii i organizacji w kraju Basków, w Katalonii, Galicji, na Korsyce, na Sardynii itd. Historia pokazała, że względna postępowość takich ruchów jest całkowicie przyćmiona tendencjami oportunistycznymi i współpracą z burżuazją, awanturnictwem, zapomnieniem o interesach klasy pracującej i w rezultacie, pomimo wszystkich socjaldemokratycznych sloganów – takie ruchy cechują się zasadniczym stanowiskiem antyrewolucyjnym, broniącym system kapitalistyczny.
Rożawa, Syryjska część Kurdystanu, może zostać użyta, jako nowoczesna manifestacja drobnomieszczańskiego nacjonalizmu. Osiągnięcia Kurdyjskich drobnomieszczańskich nacjonalistów w kwestii demokratyzacji kurdyjskiego społeczeństwa pod flagą jakiegoś rodzaju „narodowej rewolucji” nie neguje wsparcia dla Syryjskich ludzi pracujących, którzy są im społecznie bliscy. Podążając za ograniczoną linią nacjonalistyczną, Kurdowie patrzyli obojętnie na to, jak Syria wyraźnie stawała się kolonią, opanowaną przez wszelakich imperialistów i gdzie istnienie niepodległego państwa Kurdów, które zapewniałoby prawdziwe wyzwolenie kurdyjskiego ludu, jest niemożliwe. Ostatecznie kurdyjscy pracownicy stracili najwięcej, gdyż przelali krew w imieniu projektu narodowego, który w kontekście walki pomiędzy imperialistami na Bliskim Wschodzie zmienił się w narzędzie jednych interwencjonistów przeciwko drugim.
Nie ma wątpliwości, że z czasem drobnomieszczański nacjonalizm przerasta w zwykły burżuazyjny szowinizm i „demokratyczna federacyjna autonomia Rożawy” stanie się całkowicie zależną od imperializmu, rozdartą przez etniczne sprzeczności burżuazyjną republiką z odrobiną despotyzmu, tak, jak miało to miejsce w irakijskim Kurdystanie.

NACJONALIZM NARODÓW UCISKANYCH


W skolonizowanych krajach Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej w 19 i 20 wieku nacjonalizm wyrażał ambicje szerokich mas ludzkich wsi i miasta, żądając wyzwolenia od imperialistycznego ucisku, zniszczenia pozostałości feudalizmu, demokratyzacji i gospodarczego rozwoju. A więc na tym etapie burżuazyjny nacjonalizm był demokratyczny i postępowy; gospodarczo promował rozwój warunków, który sprzyjałby dalszemu rozwojowi walki klasowej proletariatu i dojrzewanie kapitalizmu.
W drugiej połowie 20-stego wieku, kiedy stary kolonialny system upadał, nacjonalizm, który połączył się z antyfeudalizmem i antyimperializmem, stał się sztandarem, za którym gromadziły się w walce ludy Azji i Afryki i miał również znaczny wpływ na Amerykę Łacińską, gdzie proces tworzenia się narodów nie był jeszcze ukończony.
A jednak to nie oznacza, że nacjonalizm stawał się zjawiskiem postępowym. Po odegraniu roli w walce o narodowe wyzwolenie i rozwój gospodarczy przekształcił się w czynnik, który spowalniał dalszy rozwój społeczny, ponieważ klasowe interesy narodowej burżuazji, które zostały dobrze ustanowione po osiągnięciu niepodległości, nieuchronnie znalazły się w konflikcie z interesami klasy pracującej.
Próbując zapobiec rozwojowi proletariackiej świadomości i rewolucyjnych ruchów, lecz jednocześnie unikając bezpośrednich wypowiedzi przeciwko klasie pracującej, narodowa burżuazja wyzwolonych krajów zaczęła używać sloganów „ekskluzywności” i zmyliła pracujące masy sloganami „niekapitalistycznego rozwoju” lub „trzeciej drogi”. Libijska „Jamahriya”, Argentyński „narodowy socjalizm”, Indonezyski „nasakom”, Tanzanijski „ujamaa”, Gujański „socjalizm spółdzielczy” i inne warianty „oryginalnego” „narodowego socjalizmu” w rzeczywistości hamowały i przeszkadzały w rozwoju prawdziwie socjalistycznych ruchów rewolucyjnych.
Nie jest więc zaskakujące, że te projekty, będące ograniczonymi modelami państwowego kapitalizmu z elementami socjalizmu, w epoce rewolucyjnych rozruchów próbowały utrzymać swą dominację przeciwko natarciom proletariatu. Wszystkie te „narodowe socjalizmy” uginały się pod ciężarem własnych sprzeczności. W niektórych miejscach (Indonezja, Argentyna, Peru) reakcyjna burżuazja, poprzez połączenie się z imperializmem, wymusiła ten proces i wykonała gwałtowne cofnięcie się do „klasycznego” kapitalizmu, a w innych miejscach (Syria, Irak, Libia) to cofnięcie przeciągało się i towarzyszyła mu dezintegracja politycznej elity, upadek mieszanych systemów gospodarczych, płaszczenie się przed imperializmem i atakowanie praw pracowniczych.
To znaczy, że nacjonalizm ludów uciskanych, pomimo całej swojej „rewolucyjności”, ostatecznie ukazał swoją prawdziwą esencję jako narzędzie burżuazji w ideologicznej walce przeciwko klasie pracującej i ruchowi komunistycznemu, a więc na obecnym etapie stracił wszelkie cechy postępowe.
Dlaczego? Po pierwsze, ponieważ kapitalizm został ustanowiony na całym świecie, a więc klarowny podział na antagonistyczne klasy został dokonany – proletariat i burżuazja, gdzie burżuazja jest hamulcem społecznego rozwoju. Burżuazja nie ma już zadania niszczenia pozostałości feudalizmu i maksymalnego rozwoju produkcji – to właśnie do tych awangardowych zadań nacjonalizm uprzednio mobilizował masy. Dzisiaj sytuacja jest odwrotna – burżuazja uciskanych ludów czasami nawet chroniła najbardziej reakcyjne tradycje i zwyczaje i prezentowała je jako „ducha narodu”. Fakt tego, że w warunkach chronicznej kapitalistycznej nadprodukcji nie może być mowy o przemysłowym rozwoju jakiegokolwiek wyzwolonego państwa narodowego, nie trzeba nawet wspominać.
Po drugie, z racji, że nacjonalizm nie jest w stanie zaoferować masom nic nowego, burżuazja uciskanych narodów znajduje główne poparcie dzięki swojej „walce o wyzwolenie” w obliczu imperializmu, co zamienia ją albo w pionek w grze pomiędzy imperiami, albo staje się politycznym i gospodarczym agentem jakiegoś „mocarstwa”. To wyraźnie widać na współczesnych przykładach „walki o narodowe wyzwolenie” Kosowian, Tybetańczyków, Sikhów w Indiach, Karen i Shan w Birmie, Abazynów i Osetyjczyków w Gruzji, Ujgurów w Chinach, Beludżów w Iranie itd., gdzie polityczni liderzy ruchów uciskanych narodów są kompletnie zależni od imperialistów. Nie ma potrzeby wspominania o zniszczeniu ZSRR, Jugosławii i Czechosłowacji, gdzie burżuazyjny naród „uciskanych” ludów odegrał dużą rolę w przywróceniu kapitalizmu: reakcyjna rola różnych „narodowych wyzwolicieli” jest ewidentna.
Po trzecie, narodowe wyzwolenie dla narodowego wyzwolenia samego w sobie jest dzisiaj reakcyjną ideą dlatego, że samo państwo narodowe nie stanowi obrony przed opresją imperializmu, który, rozwijając swoją strefę wpływów, dzisiaj wyzyskuje i uciska nawet te narody, które nigdy nie znały narodowej opresji.

INTERNACJONALIZM


Kapitalizm i imperializm nieuchronnie doprowadzają do powstania narodowej opresji, która z kolei doprowadza do powstania burżuazyjnego wzmagania narodowych, „wyzwoleńczych” sentymentów. To oznacza, że gwarancja szczerego narodowego wyzwolenia nie jest retoryką nacjonalistyczną, nie jest drobnomieszczańskim narodowym reformizmem, lecz leży w socjalistycznej rewolucji prowadzonej przez proletariat, która zakończy narodową opresję tam, gdzie się odbędzie. Lecz zrobi to nie w celu zastąpienia zagranicznych dręczycieli „rdzennymi” dręczycielami, narodowymi „dręczycielami”, lecz w celu zapewnienia rozwoju i dobrobytu, zarówno kulturowego, jak i gospodarczego, wszystkim narodom, bez wyjątków, w ramach nowego systemu gospodarczego.
To jest podstawą proletariackiego internacjonalizmu. Z jednej strony przeciwstawia się on burżuazyjnemu i drobnomieszczańskiemu nacjonalizmowi, który wzmacnia podziały pomiędzy pracującymi ludźmi, który rozbija zjednoczony proletariat w imieniu kapitalizmu. Z drugiej strony proletariacki internacjonalizm kategorycznie odrzuca burżuazyjny kosmopolityzm, który zaprzecza konieczności państw narodowych, kultur narodowych i języków narodowych. Kosmopolityzm wyraża interesy imperializmu poprzez „uniwersalne wartości”, ideologicznie usprawiedliwia przymusową asymilację, całkowite poddaństwo pracujących ludów wobec światowego rynku kapitalistycznego, który nie zna żadnych barier ani granic.
Robotnicy różnych krajów, różnych narodowości, ras i kultur znajdują się w tej samej pozycji jako ludzie, którzy są zmuszeni przeżyć poprzez sprzedaż swojej siły roboczej właścicielom kapitału, których cel – maksymalizacja zysku czerpanego z pracy robotników – nie zależy od narodowości, religii ani języka. W rezultacie pracownicy wszystkich narodowości mają tych samych wrogów, zjednoczonych w wyzysku ludzi pracujących. A zatem pracownicy muszą działać razem na skalę globalną, by zwalczyć tą antyproletariacką światową jedność burżuazji.

Dodatkowe informacje

Tekst opublikowany przez Politsturm, który traktuje o nacjonaliźmie, znaczeniu nacjonalizmu w kapitaliźmie i w socjaliźmie, oraz marksistowskim stosunku do nacjonalizmu.

Wersja PDF