Autorskie (przemyślenia i inne)
Intersekcjonalność - klasy społeczne A.D. 2024 addendum
Niedawno na moim kanale pojawił się esej o tytule „Klasy społeczne A.D. 2024 – do której należysz?” Esej ten analizował obecne podziały klasowe i ich konsekwencje. Ten krótki esej będzie swojego rodzaju dodatkiem, uzupełnieniem wiedzy zawartej we wspomnianym eseju.
Jak pisał Marks: „Ze stosunku pracy wyobcowanej do własności prywatnej wynika, że emancypacja społeczeństwa z własności prywatnej, z niewoli, przybiera polityczną postać emancypacji robotników, nie dlatego, by szło tylko o ich emancypację, lecz dlatego, że ich emancypacja zawiera w sobie ogólną emancypację człowieka, a zawiera ją dlatego, że cała niewola społeczeństwa zawarta jest w stosunku robotnika do produkcji, a wszelkie stosunki niewolące człowieka są jedynie odmianami i następstwami tego stosunku”.
Wynikałoby z tego, że wszelkie formy opresji – opresja innych: rasowa, płciowa, narodowa jest tylko przejawem opresji pracowników przez własność prywatną. I nie jest to całkowicie bezsensowne twierdzenie.
Opresja kobiet ma swoje korzenie w zdegradowaniu kobiety do maszyny rodzącej dzieci, które mają dziedziczyć własność mężczyzny, zapewniając tym samym wielopokoleniowe istnienie własności. W epoce rewolucji przemysłowej kobiety stały się niewolnicami mężczyzn – ci, wyzyskiwani przez długie godziny przez prywatne fabryki, nie mieli żadnego czasu, który mogli poświęcić pracy przy dzieciach i domu. Także rola kobiety w pracy w domu była kluczowa w utrzymaniu rodu robotników i dostarczaniu nowych rąk do pracy prywatnym fabrykom.
Opresja rasowa wzięła się z tego, że ludzie jednego pochodzenia zniewalali ludzi innego pochodzenia – używając ich jako źródło taniej siły roboczej i wymyślając ekstrawaganckie ideologiczne, religijne lub pseudobiologiczne uzasadnienia dla swoich horrendalnych czynów. Znów – rozchodziło się tutaj o zawłaszczenie owoców pracy jednych i akumulację bogactwa drugich. To nie ideologia powodowała to zniewolenie, lecz chęć bogacenia się kosztem innych powodowała zniewolenie i budowała uzasadniającą to ideologię.
Opresja narodowa też ogranicza się w dużej mierze do zawłaszczania bogactwa innych. Jeden kraj najeżdża lub ekonomicznie dominuje drugi – pochłaniając jego surowce i siłę roboczą. Drugi kraj oczywiście zdaje sobie sprawę ze swojej pozycji, jako kraj dominowany. Dlatego kraj numer jeden brutalnie tłumi niepodległościowe ambicje kraju numer dwa, często jeszcze próbując odseparować ludzi od ich własnej historii i języka. Lecz znowu, dyskryminacja drugiego narodu i ideologia wywyższająca jeden naród nad drugi jest tylko efektem i wytłumaczeniem chęci zagarnięcia bogactwa innych.
Tak więc nacjonalizm to tylko burżuazyjna sztuczka, która zwraca części klasy pracującej przeciwko sobie, rasizm to sztuczka, która zwraca pracowników o różnych kolorach skóry przeciwko sobie, a prawdziwy wyzysk jednej klasy przed drugą i władza i wpływ własności prywatnej jest przed nami zakryty. Tak więc można by pomyśleć, że jeżeli zniesiemy wartość prywatną, to znaczy zniesiemy ucisk klasowy, opresja płciowa, rasowa, narodowa, kolonialna i każda inna następnie zaniknie.
Nic bardziej mylnego! Takie podejście, tak powszechne dla wielu dawniejszych marksistów, jest nazywane redukcjonizmem klasowym. Wszelkie stosunki niewolące człowieka są w tym punkcie widzenia redukowane jedynie do kwestii klasowej i jedynie w walce klasowej znajdą one swoje rozwiązanie. Jest to drastycznym uproszczeniem i błędnym zrozumieniem marksizmu.
Przejdźmy więc do kwestii intersekcjonalności w zrozumieniu marksistowskim, zaprezentowanym na przykładzie.
To jest Asia. Asia jest księgową. Asia jest homoseksualną kobietą.
To jest Nadia. Nadia pracuje w żabce. Jest kobietą – imigrantką z Ukrainy.
Asia i Nadia obie są kobietami. W przyszłości zostaną matką. Jej wysiłek, ich praca włożona w urodzenie i wychowanie dzieci, będzie pracą konieczną do stworzenia nowych rąk do pracy. Ta praca jednak pozostanie niewynagrodzona przez kapitalistów.
Jako że Asia i Nadia są kobietami, są one przez wielu mężczyzn, uważane za słabsze, mniej inteligentne i mniej racjonalne z racji swojej biologii. Mają więc utrudnione możliwości rozwijania swojej kariery i często są traktowanie mniej poważnie niż mężczyźni w dyskusjach zarówno w pracy, jak i wśród przyjaciół.
Asia i Nadia nie zgadzają się z polskim prawem aborcyjnym oraz ograniczeniami dotyczącymi in vitro i jest to jeden z powodów, które zniechęca je do założenia rodziny. Asia, jako osoba w homoseksualnym związku, nie ma dostępu do rozwiązania in vitro. Utrudnienia aborcyjne sprawiają, że Asia i Nadia obawiają się ciąży.
To jest Mohamed. Mohamed jest kierowcą Ubera i uchodźcą z Libii. Podobnie jak Nadia, Mohamed jest imigrantem. Dlatego, że przyjechał z biedniejszego kraju i nie miał możliwości zdobyć kwalifikacji i wyższej edukacji, chwyta się najmniej płatnych prac. Nie dość, że takie prace, są dla niego jedynymi możliwymi, część populacji oskarża go, że odbiera pracę lokalnym ludziom, podczas gdy on chce jedynie przeżyć.
Podobnie jak ojczyzna Nadii, ojczyzna Mohameda doświadczyła imperialistycznej agresji. Mohamed z chęcią wróciłby do swojego kraju, ale jego rodzinny dom został zniszczony. Znalazł więc nowe życie w Europie. Jeżeli Nadia lub Mohamed będą mieli dzieci w Polsce, ich dzieci będą nauczane w szkołach historii z Polskiego punktu widzenia – tak jakby Mohamed i Nadia pochodzili z krajów bez historii i bez kultury i tak jakby Polska historia jakoś się różniła od światowej historii ludzkości, której wszyscy jesteśmy częścią.
To jest Janek. Janek jest Architektem. Janek jest synem Polki i imigranta z Kongo. Nie jest imigrantem, ale wielu ludzi traktuje go jak imigranta. Przez swoje pochodzenie i kolor skóry wielu twierdzi, że nigdy nie może być w pełni Polakiem. Nie zna on jednak innego życia – a w szkole nie uczył się wiele o Kongo ani o Afryce, więc jego połączenie z rdzenną historią zostało ucięte, a połączenie z lokalną społecznością nie jest pełne. W tej kwestii znajduje podobieństwa do Nadii i Mohameda.
Janek, podobnie jak Mohamed, ma korzenie w zimperializowanym kraju. Być może Janek spróbowałby pomóc swojemu krajowi, ale dekady kolonizacji, wojen domowych i imperialistycznych machinacji zatrzymały rozwój jego kraju, a on nie nie wie, co mógłby na to poradzić.
Z racji koloru jego skóry, podobnie jak w przypadku śniadej skóry Mohameda, wielu ludzi świadomie lub podświadomie uważa go za gorszego. Z racji jego biologii uważają go za mniej inteligentnego i patrzą na niego z góry, co utrudnia rozwój jego kariery i przyjaźni.
Istnieją też ludzie, którzy nałykali się absurdalnej prawicowej propagandy i twierdzą, że osoby takie, jak ojciec Janka, przyjechały do Polski, by wymieszać się i w ten sposób zniszczyć białą rasę. Janek obawia się więc też przemocy rasistów.
To jest Mateusz. Mateusz chwyta się prac za granicą w różnych branżach. Jest białym mężczyzną, Polakiem. Jest również gejem. Podobnie jak Asia, która jest również homoseksualistką, Mateusz nie będzie mógł adoptować dzieci w Polsce. Szkoda, bo byłby o wiele lepszym rodzicem, niż wielu heteroseksualnych rodziców, których prawo do rodzicielstwa nie jest kwestionowane.
Kraj Mateusza, Polska, został uderzony przez imperialistyczną restrukturyzację, która zdeindustrializowała kraj, zmuszając go do przejścia wzrostów bezrobocia i fal emigracji. Chociaż sytuacja dziś jest o wiele lepsza, Polska jest trzymana przez zachodnich imperialistów w niższej pozycji od krajów zachodu. Szukając lepszego zarobku, Mateusz chwyta się różnych prac w Niemczech, w Holandii i w Norwegii. W tych krajach jest on, podobnie jak Mohamed i Nadia, traktowany jako źródło taniej siły roboczej i jako ktoś nie w pełni równy lokalnym mieszkańcom.
To jest Tomasz. Tomasz jest farmaceutą. Tomasz jest też osobą transpłciową. Podobnie jak Asia, która jest lesbijką, i Mateusz, który jest gejem, przez wiele grup, zwłaszcza religijnych, Tomasz jest traktowany jako coś nienaturalnego. Cała trójka z nich obawia się agresywnych grup reakcjonistów. Asia, Mateusz i Tomasz nie mogą być w pełni sobą przy swoich rodzinach i w swoim otoczeniu, obawiając się potępienia.
Co zatem wynika z takiej mozaiki? Różni ludzie, z racji ich pochodzenia, ich biologii, ich położenia w systemie gospodarczym, historii ich krajów i narodów i tak dalej doznają różnych form opresji. Jedna osoba może posiadać wiele różnych takich cech – zatem opresjonowane grupy przecinają się nawzajem – jedna osoba może należeć do kilku opresjonowanych grup naraz.
Różne formy opresji mają różne formy wyzwolenia. Kraje skolonizowane muszą stoczyć walkę z kolonizatorami, wyzwolić swoje kraje i muszą stoczyć walkę o zdemaskowanie, potępienie i zatrzymanie form neokolonializmu i imperialistycznego wyzysku globalnie, a nie tylko na relacje klasowe i zależności własności prywatnej. Walka o wyzwolenie kobiet musiała i nadal jeszcze musi, podobnie jak walka o wyzwolenie osób LGBT wpłynąć na instytucje, na prawa, na edukacje, kulturę, akceptowalne społecznie zachowania, a nie tylko na relacje klasowe i instytucje własności prywatnej.
Tutaj zamyka się wiele postmodernistycznej analizy intersekcjonalności, która twierdzi, iż wszystkie te grupy muszą, by się wyzwolić, muszą pokonać swoich oprawców. Każda z tych grup ma jednak swoich oprawców, których niekoniecznie łączy coś ze sobą.
Marksizm dodaje tutaj kolejny aspekt. Zastanówmy się: co Asia, Tomasz, Janek, Nadia, Mohamed i Mateusz mają wspólnego? Wszyscy są pracownikami – są członkami klasy pracującej; proletariatu. Oprócz poszczególnych form opresji rasowych, czy narodowych itd. są jeszcze opresjonowani jako pracownicy – poprzez zawłaszczenie wartości dodatkowej (czyli wartości wyprodukowanej ponad ich pensję), poprzez pozbawienie ich demokratycznej siły w miejscu pracy i na wiele innych sposobów, o których mówię na moim kanale.
Ich walka o wyzwolenie musi być walką wspólną. Muszą siebie w tej walce wspierać. Nie osiągniemy pełnej równości kobiet bez komunizmu; ale pełna równość kobiet nie stanowi też komunizmu. Nie osiągniemy pełnej równości pomiędzy narodami i etnicznościami bez komunizmu; ale pełna równość narodowa i etniczna nie stanowi komunizmu sama w sobie.
Te wszystkie opresjonowane grupy, poprzez wyzwolenie samych siebie, nie doprowadzą do komunizmu. Ale samo uderzenie we własność prywatną, w kapitalistyczne relacje produkcji, bez zaadresowania konkretnych problemów dotykających różne opresjonowane mniejszości, nie stworzy komunizmu. Wręcz przeciwnie, pozostające stare struktury opresji staną się potencjałem, z którego może wyniknąć restytucja kapitalizmu.
Warto tutaj dodać też, że nawet klasy wyższe mogą doznawać form opresji wspólnych z klasami niższymi. Np. w krajach skolonizowanych możliwa jest tymczasowa zbieżność interesów najbiedniejszych oraz patriotycznej burżuazji, gdyż obydwie klasy są uciskane przez imperializm. Następnym tego przykładem jest feminizm – w przeszłości kobiety nie miały prawa do własności prywatnej. Burżuazyjne feministki promowały więc równość kobiet, ale gdy wywalczyły równość kobiet klasy wyższej z mężczyznami klasy wyższej, feminizm przestał je aż tak obchodzić.
Pełne zniesienie wszelkich form ucisku i zniewolenia wymaga, by klasa pracująca porzuciła te przekonania, które ją różnią i skupiła się na tych cechach, które ją łączą – ludzie, którzy pozornie nie mają nic wspólnego, mogą nadal zjednoczyć się na podstawie klasowej. Tylko poprzez jedność i wzajemną pomoc i zrozumienie ludzkość może stworzyć świat, który jest naprawdę domem dla każdego.
Dodatkowe informacje
W tym eseju wyjaśniam bardzo krótko pojęcie intersekcjonalności w kontekście marksistowskim.