03.05.2024
Unia Europejska a lewica
CZY LEWICA POWINNA WSPIERAĆ UNIĘ EUROPEJSKĄ?
Grecja. Piękny kraj u wybrzeży Morza Śródziemnego, popularny wśród turystów wszelkiego rodzaju. Scena wydarzeń założycielskich mitów tak zwanej „europejskiej cywilizacji”. Znana z pięknych plaż, błękitnych mórz, oraz niespłacania długów – tradycyjnego greckiego sportu, którego początki sięgają czasów przed formalnym ustanowieniem państwa w 1827 roku.
W 2008 roku nastał kryzys. Nierozsądne decyzje amerykańskiej oligarchii finansowej i ich instytucji zaowocowały katastrofą, która rozeszła się falą po całym świecie. Grecja wraz z jej skorumpowanym rządem, złym zarządzaniem finansami i długiem nawarstwiającym się przez wiele dekad znalazła się w desperackiej sytuacji gospodarczej. Znalazłszy się w ślepym zaułku, Grecy nie mogli użyć nawet ostatniej deski ratunku, czyli drukowania pieniędzy - Grecja pozbyła się możliwości tworzenia własnej waluty, przyjmując Euro zaledwie kilka lat wcześniej. Los Grecji znalazł się w rękach niemieckich i francuskich banków.
Zachodnie kraje nie chciały przyznać bankructwa Grecji – oznaczałoby to zaakceptowanie straty nieodpowiedzialnie pożyczonych pieniędzy. Aby uratować swoje banki, Unia Europejska zmusiła Grecję do wprowadzenia polityki zaciskania pasa – minimalizując wydatki na sektor publiczny i dokonując prywatyzacji Grecja stawała się coraz bardziej utrzecioświatyzowana, a zagraniczne korporacje nabywały grecki kapitał.
Ponadto, używając retoryki solidarności z Grekami i wspierania członka Unii Europejskiej w potrzebie, Unia Europejska zorganizowała pożyczki dla Grecji z innych krajów Unii. Te pieniądze zostały użyte przez Grecję raczej do spłacania długów u Niemców i Francuzów niż odbudowy gospodarki.
W ten sposób Unia Europejska znalazła sposób uratowania swoich banków poprzez przeniesienie stworzonych przez nie problemów na przeciętnych mieszkańców Grecji oraz na mieszkańców krajów, nawet tych biedniejszych od Grecji. W typowym akcie międzynarodowej solidarności klasowej wśród burżuazji, za nieodpowiedzialne zachowanie Europejskich banków oraz Greckich polityków zapłacili najbiedniejsi, którzy nie mieli żadnego wpływu na zaistniałą sytuację. Ostateczne wepchnięcie Grecji w całości pod Unijny but zostało nam sprzedane jako próba pomocy tym jakże leniwym i nieudacznym grekom.
Tę sytuację oraz swoje walki z Unią Europejską opisuje w książce pod tytułem „Adults In the Room” Yannis Varoufakis – polityk lewicowej partii Syriza, były minister finansów. Podczas swojej krótkiej kadencji Varoufakis wiele dużo do czynienia z Unią Europejską, którą opisuje jako wielopoziomowa konspiracja, w której większość biorących udział nie zna w pełni jej działania.
Czymże jest ta zagadkowa instytucja, która jawi nam się jako bastion zachodnich demokratycznych wartości, postępu społecznego i ekonomicznego, a jednak działa w interesie międzynarodowych korporacji przeciwko interesom najbiedniejszych? Skąd się wzięła i dokąd zmierza? Czy lewica powinna ją wspierać?
CZYM JEST UNIA EUROPEJSKA
Po drugiej wojnie światowej USA było jedynym prawie nienaruszonym wojną imperium na świecie. W grożącej socjalistyczną rewolucją zachodniej i południowej Europie USA rozpoczęło plan Marshala – plan mający na celu odbudowanie europejskiego kapitalizmu na modłę Amerykańską. Rywalizujące dotychczas imperia rozpoczęły proces scalania się w jeden rynek.
W 1952 roku została ustanowiona Europejska Wspólnota Węgla i Stali – organizacja mająca na celu stworzenie międzynarodowego monopolu europejskiego przemysłu. W słowach Varoufakisa: „Unia Europejska zaczęła się jako kartel wielkich biznesów, który ograniczał konkurencję wewnątrz ciężkiego przemysłu Europy oraz zabezpieczał dla nich rynki eksportu w krajach peryferialnych, takich jak Włochy lub Grecja.”
W 1957 roku została ustanowiona Wspólnota Europejska, mająca na celu dalszą konsolidację Europejskich rynków. Później ta organizacja ewoluowała w Unię Europejską, wraz z jej politycznymi strukturami, które dzisiaj znamy. Jeżeli oglądaliście moje wideo o imperialiźmie, możecie zauważyć, że już prekursorzy Unii Europejskiej spełniają warunki bycia instytucją imperialistyczną – organizacją ograniczającą wewnętrzną konkurencję w celu ekspansji kapitału finansowego.
Jednym z najważniejszych aspektów Unii Europejskiej jest zinstytucjonowany neoliberalizm. Aby w ogóle dostać się do Unii, Unia musi potwierdzić, że ekonomia danego kraju jest wystarczająco neoliberalna [1]. W traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej Unia zabrania państwom członkowskim ingerować we własne rynki, jeżeli miałoby to wpływ na międzynarodowy handel. Traktat wyraża też potrzebę utrzymania konkurencyjności gospodarki Unii Europejskiej [2]. Stwarza to sytuację, gdzie upaństwawianie przemysłu jest niemożliwe, a więc budowa socjalizmu jest niemożliwa. Unia Europejska jest instytucją stojącą na straży wolnego rynku. Propagacja i ochrona kapitalizmu jest jednym z fundamentów Unii Europejskiej. Unia Europejska uniemożliwia nawet pomniejsze socjalno-demokratyczne projekty, a tym bardziej cokolwiek faktycznie lewicowego.
Zakaz upaństwawiania przemysłu pozwala też rdzeniowi Unii Europejskiej wyzyskiwać peryferia, których kapitał jest wysysany za granicę. Otwarte granice również pozwalają rdzeniowi Unii Europejskiej wyzyskiwać zagranicznych pracowników, tworząc większą konkurencyjność na rynku pracy, tworząc większą podaż taniej siły roboczej, która szuka lepszych zarobków, opuszczając wyzyskiwane kraje. Także więc imperialne kraje Europejskie, oprócz wyzyskiwania krajów trzeciego świata, w mniejszym stopniu wyzyskują również biedniejsze kraje Unii.
Unia Europejska ma również zapędy anty-demokratyczne. Przede wszystkim Unia Europejska wymusza Neoliberalizm jako główną doktrynę ekonomiczną jego członków, pozostawiając krajom albo całkowicie zaakceptować neoliberalny porządek świata, albo całkowicie opuścić unię. Oprócz tego legislatura Unii jest przygotowywana przez niewybranych urzędników w Komisji Europejskiej – ci faktycznie elekcyjnie wybrani członkowie Parlamentu Europejskiego mogą jedynie zatwierdzać, odrzucać, lub poprawiać przekazaną im z góry legislaturę. Mimo to ich decyzje i tak mogą zostać zignorowane przez radę Europejską – kolejny niedemokratyczny narząd Unii. Gdyby tego było mało, na decyzje wymienionych przeze mnie narządów ma wpływ jeszcze tak zwana Eurogrupa – grupa złożona z ministrów finansów krajów, które przyjęły Euro, której obrady zapraszają do siebie przedstawicieli globalnych struktur imperialnych, takich jak International Monetary Fund. Także Unia Europejska, nawet gdyby chciała, nie mogłaby zadecydować o lewicowej reformie kapitalizmu – nie mogłaby wyjść naprzeciw rządzącemu nią kapitałowi finansowemu i jego wysłannikom.
CZY LEWICA POWINNA WSPIERAĆ UE?
Unia Europejska prezentuje się nam jako twór progresywny, jako bastion cywilizacji wśród zacofania i nieodpowiedzialności finansowej. Sam przez wiele lat tak uważałem. Dopiero gdy spędziłem kilka miesięcy, pracując w Grecji, bańka, w której żyłem, zaczęła pękać pod wpływem tak skrajnie przeciwnych opinii o Unii Europejskiej od tych, które dotychczas znałem. Zastanawiałem się, jak to możliwe, że taka postępowa, lewicowa organizacja może być tak źle odebrana. Myślałem, że Grecy, z którymi rozmawiam, źle interpretują wydarzenia. Że rząd ich okłamuje, by zrzucić winę na strukturę z zewnątrz. Byłem skłonny co najwyżej dopuścić, że został popełniony błąd w funkcjonowaniu Unii Europejskiej – może tragiczny w skutkach, ale niezamierzony. Z czasem zrozumiałem, że wtedy wcale nie miałem lewicowych poglądów, tak samo, jak Unia Europejska.
Nie zrozumcie mnie źle – Unia Europejska ma wiele progresywnych aspektów. Wielokrotnie widzieliśmy, jak Unia Europejska trzyma w ryzach rozszalałe korporacje w sposób, który w budzi grozę wśród amerykańskich bogaczy. Otwarte granice pozwoliły nam podróżować bez ciągłych kontroli granicznych, pozwoliły nam zwiedzać i pracować w dowolnym kraju Unii, a program Erasmus zbliżył ze sobą młodych ludzi, pozwalając budować międzynarodowość na skalę nieznaną do tej pory w Europie. Unia Europejska czasami wchodzi w konflikty z lokalnymi władzami z powodu anty-demokratycznych zapędów oraz społecznie konserwatywnej polityki. Do tego Unia trzyma nieznane amerykanom standardy żywności, finansuje wiele użytecznych projektów itd.
Lecz wystarczy odrobinę się przyjrzeć, by zobaczyć w niej przedłużenie imperializmu Francji, Niemiec i do niedawna Wielkiej Brytanii. Jeżeli oglądaliście mój wideoesej o lewicy i prawicy wiecie, że definiuję bycie lewicowym jako bycie anty-kapitalistycznym w jakikolwiek sposób. Zadaniem lewicy w dzisiejszych czasach jest szukanie alternatywy dla kapitalizmu oraz reformowanie kapitalizmu w interesie klasy pracującej.
Unia Europejska jest otwarcie tworem kapitalistycznym. Przyświecającą jej ideologią jest neoliberalizm – czyli powolne cofanie osiągnięć lewicy po reformach kapitalizmu w zgliszczach drugiej wojny światowej. Unia Europejska jest niedemokratyczną, niereformowalną, neoliberalną, neokolonialną, imperialistyczną strukturą, której zadaniem jest chronić Europy jako imperium, chronić Europejską klasę rządzącą, oraz chronić kapitalizm sam w sobie. Fundamentalne założenia Unii Europejskiej są bezpośrednio sprzeczne z lewicowymi ideałami, które są nieosiągalne w ramach Unii Europejskiej.
Choć nie przeczę, że UE ma swoje progresywne aspekty, większość z nich, taka jak otwarte granice, mogłaby zostać osiągnięta bez monopolistycznej, finansowej, imperialnej struktury. Pomimo przyjaznej twarzy, dopiero w poważnym kryzysie kapitalizmu oczywiste stanie się komu Unia Europejska naprawdę służy – ludziom, czy kapitałowi.
Źródła
[1] https://economy-finance.ec.europa.eu/international-economic-relations/candidate-and-neighbouring-countries/enlargement/economic-accession-criteria_pl
[2] https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:12012E/TXT
artykuł 107, 151
Unia Europejska jest projektem oddalającym ekonomię od demokratycznej kontroli
Yannis Varoufakis opisuje Eurogrupę
Unia Europejska - lewicowa perspektywa
Dodatkowe informacje
Unia Europejska - siedlisko biurokratycznych, skrajnie lewicowych żydo-komunistów niszczące naszą Polskość, indywidualizm i narzucający nam swoje ograniczenia? A może progresywna organizacja, lśniący bastion odpowiedzialności finansowej, podpora demokracji i wolności? Czym tak na prawdę jest Unia Europejska? Jak powinna do niej ustosunkować się współczesna lewica?