22.03.2024

Jak działa IMPERIALNA PROPAGANDA?

W 1988 roku ekonomista Edward Herman i językoznawca Noam Chomsky opublikowali jeden z najważniejszych tekstów opisujących działanie zachodniej, niepaństwowej propagandy – „Manufacturing Consent: The Political Economy of the Mass Media”. Poprzez dogłębną krytyczną analizę mediów Herman i Chomsky udowodnili, że zachodnie media wcale nie są obiektywne oraz że pomimo powszechnego założenia wolności mediów, pomimo różnorodności, ilości i niezależności dostępnych nam mediów, wszystkie informacje podane konsumentom przechodzą przez te same filtry.

Herman i Chomsky w swojej analizie opisują zachodni model propagandy, który według nich składa się z pięciu głównych filtrów propagandowych, które stanowią o selekcji typów wiadomości i dopuszczaniu ich do publikacji. Są to:

1. Własność – Chociaż każdy, posiadając wystarczający kapitał i umiejętności, może założyć własne media, generalnie większość mediów, a przynajmniej tych, które mają dużą oglądalność, jest skoncentrowana wśród kilku wielkich korporacji lub osób. Zarówno korporacje, jak i osoby prywatne, jako podmioty nastawione na zysk, dla których zysk nie jest tyle, co przyjemnością, a warunkiem przetrwania, wywierają wpływ na wiadomościW 1988 roku ekonomista Edward H prezentowane przez te media – które muszą być zgodne z politycznymi, ekonomicznymi i ideologicznymi perspektywami ich właścicieli.

2. Reklama – Reklamy są ważnym źródłem dochodu dla organizacji medialnych. Media muszą przyciągać więc reklamodawców; nie mogą więc być zanadto krytyczne wobec tych reklamodawców i wobec ich przekonań. Media mogą też unikać podejmowania kontrowersyjnego lub naruszającego status quo stanowiska, by nie odstraszać od siebie potencjalnych reklamodawców. To prowadzi do wewnętrznej cenzury i odchylenia ideologicznego atrakcyjnego dla reklamodawców.

3. Źródło informacji – Media często korzystają ze źródeł, takich jak urzędnicy państwowi i rzecznicy korporacyjni, tworząc tak zwane „odchylenie oficjalne”. Punkty widzenia zgodne z kierunkiem państwa i korporacje są uważane za prawdę, podczas gdy te nieoficjalne głosy są marginalizowane. Media będą unikać publikowania punktów widzenia, które nie zgadzają się z tymi oficjalnymi, gdyż ryzykowałyby utratę zaufania urzędników i korporacji, a zatem ryzykowałyby utratą źródeł wartościowych informacji i zysków.

4. Flak, czyli dezaprobata – Media unikają podejmowania kontrowersyjnych stanowisk, gdyż utrata popularności wiąże się z utratą zysków. Dlatego media publikują to, co przyciągnie jak najmniej negatywnych reakcji.

5. Odchylenie ideologiczne – Media muszą opisywać wydarzenia tak, by zgadzać się ze wszechobecnym odchyleniem ideologicznym. W USA podczas pracy nad „Manufacturing Consent” panowało przede wszystkim odchylenie antykomunistyczne, pod którym przedstawianie jakichkolwiek działań Związku Radzieckiego, Kuby, itp. było bardzo nie na miejscu, a nawet zabronione. Jak Chomsky sam zauważył, niedługo po opublikowaniu książki i upadku Związku Radzieckiego odchylenie ideologiczne zmieniło się z walki z komunizmem na walkę z terroryzmem i islamem. W dzisiejszych czasach, wraz ze wzrostem ekonomii i niezależności Chin, w amerykańskich mediach zaczyna pojawiać się anty-chińskie odchylenie, które ma być psychologicznym przygotowaniem obywateli do potencjalnie nadchodzącego konfliktu.

Podane nam przefiltrowane wiadomości w ostateczności służą jednemu celu – manufacturing consent – czyli wytwarzaniu zgody. Pod wpływem mediów zaczynamy myśleć w zgodzie z potężnymi ludźmi i korporacjami; nasza aprobata na ich działania jest sztucznie wytwarzana.

W tym nagraniu spróbuję zdemaskować imperialną narrację – podać praktyczne przykłady jej funkcjonowania, znaleźć powtarzające się wzorce, ułożyć w całość mity propagowane przez 24 godziny na dobę w naszych telewizorach i radiach oraz uargumentować, dlaczego my w Polsce powinniśmy poznać metody funkcjonowania amerykańskich mediów.


IMPERIALNA PROPAGANDA



Imperialna propaganda ma przede wszystkim wspierać interesy potężnych państw, korporacji i ludzi. Ma demonizować wrogów imperium oraz usprawiedliwiać czyny i przekonania imperium. Dzieje się to na wiele sposobów, a niektóre z nich są bardzo subtelne. Takim sposobem jest np. nastawienie językowe – w wyniku stosowania wewnętrznej cenzury pewne określenia są akceptowalne tylko w odniesieniu do poszczególnych państw, zależnie od tego, jakie są ich interesy względem interesów imperium.

NA PRZYKŁAD:



- Oligarchia – słowo, używane prawie wyłącznie do opisywania krajów postsocjalistycznych oraz biednych krajów Trzeciego Świata. Chociaż najbogatszy 1% amerykanów posiada szesnaście razy więcej bogactwa niż połowa amerykańskiego społeczeństwa [1], określenie „oligarchia” rzadko jest używane w kierunku USA. Ci bogacze mają wszelkiego rodzaju układy z politykami, a wielu z nich przekupują. Wielu z nich samemu zajmuje się polityką bądź przemieszcza się pomiędzy państwowymi a korporacyjnymi stanowiskami. Posiadają oni media, Think-tanki i o wiele więcej, lecz zazwyczaj w ich kierunku jest używane bardziej neutralne określenie – miliarder. Takie oligarchie funkcjonują również w krajach takich jak Wielka Brytania lub Niemcy, lecz względem USA lub krajów Trzeciego Świata, te oligarchie mają mniej władzy i możliwości. W zachodnich mediach kraje wrogie USA są oligarchiami, a kraje sprzymierzone USA, niezależnie od rozmachu i władzy lokalnej oligarchii, są krajami „demokratycznymi”.

- Demokracja – demokracjami mogą być tylko państwa sprzymierzone z USA. Demokratyczne kraje mają rządy. Kraje sprzeciwione USA mają reżimy. Są to opresyjne dyktatury, totalitarne systemy napędzane przez autorytarne ideologie. Choć wielu z nich faktycznie jest dyktatorami, ciekawe jest, że dyktatorzy zainstalowani przez USA nie są wcale tak określani. Zabawne, że kraj, który prezentuje siebie jako wzór demokratycznego społeczeństwa – tak demokratycznego, że musi tę demokrację eksportować do najdalszych zakątków świata – posiada przestarzały system głosowania, w którym kandydat może wygrać, otrzymując mniej głosów niż jego rywal, podczas gdy drogą legalnych łapówek oligarchowie przekupują posłów obydwu partii.

- Wolność – tylko USA i kraje kompatybilne z USA mogą mieć wolność. W USA ludzie, nawet jeśli pracują na dwa etaty, by wykarmić dzieci; nawet jeśli pracują na pełen etat, a pomimo tego są bezdomni; nawet jeśli ich dom i samochód należy do banku, lub spłacają dług studencki, to są wolnymi ludźmi (ponad 40% amerykanów nie posiada żadnych oszczędności [2]). Na Kubie, jeżeli ktoś posiada własny dom i choć pomimo braku spektakularnego bogactwa, po prostu godnie żyje, to nie jest wolny. Czymże jest ta mityczna wolność? Jest to nic więcej jak zdolność prywatnego posiadania i manipulowania środkami produkcji – a im bardziej państwo interweniuje w sprawy przedsiębiorców, tym mniej wolności jest w nim zawarte. Najmniej wolności jest w kraju, który upaństwowił złoża ropy, by zyski z ropy wpływały na dobrobyt całego lokalnego społeczeństwa.

- Kraje rozwijające się – jakiś czas temu używanie określenia „Trzeci Świat” stało się niemodne, a zamiast niego pojawiło się np. kraje „rozwijające się”. Teoretycznie ma być to dokładniejsze, mniej ubliżające tym krajom określenie – w praktyce jest to ideologiczna zagrywka zakrywająca rzeczywistość. Te kraje nie rozwijają się, a przynajmniej nie tak prężnie, jak mogłyby, gdyż są wyzyskiwane przez potężniejsze siły, w tym również imperium zachodu.

- Globalizacja – zwiększające się wpływy ekonomiczne, kulturowe i polityczne imperium zachodu są przedstawiane jako naturalny proces globalizacji, który jednoczy nasz świat.

- Terrorysta – to słowo oznacza tyle, co przeciwnika państwowych interesów imperium. Ludzie walczący o wyzwolenie narodowe są terrorystami, gdy sprzeciwią się interesom USA, lecz terroryści działający w zgodzie z USA są bojownikami o wolność.

Oprócz tego, co media mówią, media potrafią też nas zwodzić tym, czego nie mówią. Na zachodzie posiadamy iluzję różnorodności – mamy bardzo wiele mediów niezależnych od państwa, lecz jak udowodnili Herman i Chomsky, te media również przechodzą przez propagandowe filtry. W ten sposób, pomimo tego, że możemy tę samą informację przeczytać w wielu miejscach i z wielu różnych perspektyw, wszystkie te media pomijają pewne fakty.

Rzadko usłyszymy informacje o ogromnych strajkach w Indiach, o zachodnich interwencjach na Haiti, o Francuskich manipulacjach ćwiercią Afryki. Zaburzyłoby to narrację, że wszyscy są zadowoleni z obecnego porządku na świecie, oprócz tych kilku złych dyktatorów, których musimy się pozbyć, by wszystko działało, jak powinno. Rzadko usłyszymy też, dlaczego ci dyktatorzy tak nie lubią zachodu.

Następny przykład tego został opisany przez Hermana i Chomskiego – w 1984 r. ksiądz Jerzy Popiełuszko został zamordowany przez agentów służby bezpieczeństwa. W tym samym czasie w Ameryce Łacińskiej siły bezpieczeństwa wspierane przez rząd USA zamordowały sto znanych osobistości religijnych. W mediach amerykańskich ukazało się o wiele więcej reportaży o morderstwie polskiego księdza niż o morderstwach stu wiernych z Ameryki Łacińskiej.

Ponadto spośród setek dostępnych nam źródeł mainstreamowych informacji, niewiele skrytykuje fundamentalne aspekty systemu i obecnego społeczeństwa. Nie usłyszymy poważnej krytyki istnienia miliarderów ani systemu neokolonialnego wyzysku.

Imperium zamierzenie trzyma kraje Trzeciego Świata w biedzie, lecz ta sytuacja jest często wyjaśniana tym, że te kraje takie po prostu są – mają zacofane populacje i zacofanych polityków i bez ingerencji imperium nie potrafią funkcjonować. Imperium używa wsparcia humanitarnego jako metody propagandy. Także więc zachód wysyła jedzenie, szczepionki, lekarstwa itd. do krajów, które sam sankcjonuje i bombarduje. W ten sposób mieszkańcy imperium zachowują czyste sumienie – bo przecież organizacje charytatywne robią coś, żeby pomóc prawda?

Kolejnym ciekawym zjawiskiem opisanym przez Hermana i Chomskiego są okresy nasilającej się propagandy poprzedzające interwencje USA w międzynarodowe sprawy. W ten sposób jest wytwarzana zgoda na podjęte przez rząd akcje, tak, by następujące zniszczenie wydawało się nam konieczne.

W ten sposób przed bombardowaniem w Libii wizerunek Gaddafiego został zdemonizowany. W krótkim czasie rozpowiedziano o nim wiele niepotwierdzonych plotek, takich jak rozkaz masowych gwałtów, oraz komnatę, w której gwałcił swoje niewolnice. Gaddafi był ekscentryczną postacią, której wiele można zarzucić, lecz przestępstwem, które zadecydowało o jego śmierci, była próba stworzenia konkurencyjnej waluty wobec dolara w Afryce. Progresywne aspekty rządów Gaddafiego zostały przykryte przez ogromną ilość oszczerstw, mających na celu wyprodukować przyzwolenie na amerykańską przemoc. [3]

Takie demonizowanie często przybiera formę propagandy okrucieństw. Niedawnym przykładem tego była plotka o tym, że Hamas ucinał głowy dzieciom. Choć nigdy nie potwierdzona, plotka została przekazana dalej przez prezydenta ameryki. Plotka, która ma na celu ukazanie wroga jako barbarzyńcy, który regularnie dokonuje czynów, których nasza, moralna armia nigdy by się przecież nie dopuściła. Wiadomość nie musi być potwierdzona, wystarczy, że pójdzie w eter i nas przestraszy. [4]

Tak więc media ciągle budują w nas nowe strachy. Imperium jest ciągle zagrożone – zagrożone przez terrorystów, dżihadystów, komunistów, imigrantów i zacofane rasy, które wymagają ucywilizowania. Wrogowie imperium są jednocześnie bardzo groźni i należy się ich bać, lecz są też strasznymi fajtłapami i należy się z nich śmiać. A przede wszystkim należy im przynieść demokrację i wolność – za wszelką cenę.

KONKLUZJA


Zadaniem mediów jest wytworzyć w nas strach, a następnie zaprezentować jakiegoś polityka, jakąś partię, jakieś państwo, czy jakiś projekt jako metodę rozwiązania tego problemu, tworząc w nas przyzwolenie na podjęcie akcji, które wcale mogą nie być dla nas dobre, a dla innych mogą być katastrofalne. Włączając telewizor, możemy zobaczyć ludzi, którzy napędzają w nas strach przed Unią Europejską i twierdzą, że nas przed nią obronią. Następnie zobaczymy ludzi, którzy napędzają w nas strach przed ludźmi, którzy napędzają w nas strach przed Unią Europejską, i twierdzą, że nas przed nimi obronią. Inni straszą nas imigracją, inni islamem. Edukacyjnej wartości ma to niewiele, najważniejsze, aby mieszkańcy imperium, nigdy nie przestali się bać i zawsze mieli jakiegoś wroga. W ten sposób pozostaną posłusznymi konsumentami.

Jakie ma to znaczenie dla nas, Polaków? Po upadku bloku wschodniego i wkroczeniu do Unii Europejskiej zostaliśmy wciągnięci w o wiele większą grę, niż zdawaliśmy sobie sprawę. Staliśmy się częścią imperium zachodu, a nasze media zaczęły coraz bardziej upodabniać te zachodnie. Zaczęły stosować podobne techniki propagandowe oraz zbliżać swoją opinię do zachodniej, w której dominująca rola USA na świecie, a także imperialne wybryki innych państw zachodu nigdy nie są poważnie kwestionowane.

W dzisiejszych czasach imperializm nie jest już tak modny, jak kiedyś – nie można otwarcie prowadzić kolonizacji i wyzysku, gdyż spotkałoby się to z oburzeniem, chociażby części społeczeństwa. Dlatego system neokolonialnego wyzysku jest przed nami zakryty. Ludzie czują, że są oszukiwani – wiedzą, że dzwoni, lecz nie wiedzą, w którym kościele. Jesteśmy kompletnie zagubieni i chwytamy się pierwszych lepszych teorii spiskowych, które wychodzą naprzeciw ogólnie przyjętym narracjom. Niektórzy zaczynają twierdzić, że ziemia jest płaska. Że noszenie maseczek podczas epidemii jest niesłuszne, a wręcz, że epidemia jest zaplanowana, a może, że wcale jej nie było. Inni myślą, że żydzi rządzą światem, albo, że globalna zmiana klimatyczna to kłamstwo. Nie można ich za to winić – przecież jesteśmy okłamywani każdego dnia – łatwo się w tym pogubić. Rzeczywistość jest o wiele bardziej zwykła, wręcz nudna – w całej tej grze półprawd i spisków chodzi głównie o geopolityczne interesy potężnych państw, a najczęściej chodzi zwyczajnie o sprawy zwykłej grabieży.

Na koniec dodam jeszcze, że w tym wideo skupiałem się na zachodniej propagandzie, której model dotarł też do naszego kraju. Oczywiście Rosjanie mają swoją propagandę, tak samo, jak i Chińczycy. Ta propaganda jest ich problemem i to oni muszą z nim walczyć. Jednak do nas niewiele tej propagandy dociera – propaganda, która jest dla nas największym problemem, to propaganda prowadzona przez USA, Unię Europejską i Polskę.

To wszystko na dziś. Mam nadzieję, że to, co przedstawiłem, pomaga zrozumieć, w jaki sposób w świecie wolnych mediów światowe elity kontrolują to, co widzimy i co słyszymy, kontrolując w ten sposób to, co myślimy. Subskrybujcie po więcej antysystemowych treści i życzę miłego wieczoru.

Źródła

[1] https://www.cnbc.com/2021/06/23/how-much-wealth-top-1percent-of-americans-have.html
[2] https://www.forbes.com/advisor/credit-cards/survey-living-paycheck-to-paycheck/
[3] https://whowhatwhy.org/politics/government-integrity/did-qaddafi-really-order-mass-rapes-or-is-the-west-falling-victim-to-a-viagra-strength-scam/
[4] https://eu.usatoday.com/story/news/factcheck/2023/10/31/post-falsely-claims-newspaper-reported-no-babies-beheaded-hamas-israel-fact-check/71394076007/

Herman i Chomsky - Manufacturing Consent
https://en.wikipedia.org/wiki/Manufacturing_Consent

Alan McLeod - Propaganda in the Information Age: Still Manufacturing Consent
https://en.wikipedia.org/wiki/Manufacturing_Consent

Dodatkowe informacje

Po upadku bloku wschodniego Polska została wciągnięta w większą grę niż zdawaliśmy sobie z tego sprawę. Staliśmy się częścią imperium zachodu - co za tym idzie, przyjeliśmy zachodnie metody propagandy. Czy jest to możliwe, że czasach znikomej państwowej cenzury i propagandy, w czasach wolnych mediów i prywatnych rozgłośni nadal nasze myśli są kontrolowane? W jaki sposób? W tym wiseoeseju staram się obnażyć parę podstawowych metod manipulacji mas stosowanych przez imperium zachodu.

Wersja PDF